Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt własny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt własny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 czerwca 2017

Kardigan niebo w lesie

Niebo w lesie czyli mój nowy kardigan.
Tak, tak, czasem bierze mnie na poetyckie nazwy tego co zrobię , no cóż taka ze mnie "artystyczna" dusza.
No ale jak tu określić kolor tego swetra, w którym użyłam włóczki w odcieniach zielonego i połączyłam z odcieniami niebieskiego.Jak nic niebo przedzierające się przez drzewa w iglastym lesie.

Kardigan zrobiłam według własnego projektu gdyż tak przeważnie mam ,że staram się robić coś po swojemu. Wyjątkiem są serwetki na drutach , bo tego to już lepiej niż H.Niebling nie wymyślę.

Do zrobienia tego swetra użyłam w sumie 3 motków Malabrigo Lace w kolorze o nr 3004 i 11793 i zostało mi z nich bardzo niewiele , bo i sweter jest dość długi.













No to do kolejnego pomysłu :)

czwartek, 10 listopada 2016

niedziela, 3 kwietnia 2016

Sweter trzy żywioły

Tym razem zrobiłam coś za pomocą drutów.
A skoro druty to znaczy się jakiś większy projekt.
Wydziergałam sweter raglanowy według własnego pomysłu.
Nazwałam go przekornie trzy żywioły gdyż do jego zrobienia użyłam włóczki bambusowej w kolorze ognia, wody i ziemi, a raczej trawy :)

Zostało mi jeszcze trochę tych włóczek.
Tak więc następnym razem będzie projekt szydełkowy , bo jak wiadomo dzięki szydełku można ciekawie wykorzystać wszelkie resztki włóczek.





środa, 27 stycznia 2016

Szyjogrzej z "grzebykiem"

Nadal wyrabiam zapasy włóczkowe ucząc się kolejnych wzorów brioszkowych.
Tym razem nauczyłam się wzoru perłowego dzięki temu filmikowi .Z tym ,że ja nadal oczka brzegowe robię w brioszce na lewo, co chyba akurat ładniej się potem prezentuje.
A gdzie ten "grzebyk" ? Otóż jest nim połączenie robione wzorem rakowym :)





A tutaj widać jak prezentuje się lewa i prawa strona tego wzoru patrząc na zdjęcie od lewej do prawej.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Miodowy brioche

Cieszę się, że zainteresowałam również inne "dziergaczki" brioszką.
I od razu mówię ,że to co na razie zrobiłam to nie taki diabeł straszny :), a tylko marne początki w temacie.
Schody zaczynają się dopiero przy robieniu na okrągło i warkoczy, plus czytanie schematów, ale tym na razie nie zaprzątam sobie głowy ( omijam trudności :) )

Jednak ostatnio urzekł mnie wzór zwany Honeycomb Brioche lub inaczej plaster miodu.
Poszukałam więc na youtube jak się go robi i na początku nic z tego nie wiedziałam :(
Teraz już wiem ( gdy skończyłam nim robić ),że wybierając spośród kilku sposobów jego zrobienia wybrałam ponoć ten trudniejszy ( przynajmniej wg. Intensywnie Kreatywnej).
Niestety na Jej bloga zajrzałam zbyt późno, chociaż nie do końca jestem przekonana czy sposób,  który wybrałam jest trudniejszy niż oczka patentowe.
Tak czy inaczej ja robiłam według tego sposobu i uważam ,że jest całkiem prosty i jakby bliższy mojemu sposobowi przerabiania oczek.
Dodatkową nowością było przerabianie oczek brzegowych na lewo , co akurat też wydaje się ciekawym sposobem godnym zastosowania.
Jak każdy wzór brioche i ten zjadł sporo włóczki i czasu też.
Jednak pomimo tych mankamentów wręcz się w nim zakochałam za jego plastyczność, miękkość i wręcz trójwymiarowość.

Dzięki wykorzystaniu tego wzoru powstała spódniczka,która może również udawać szyjogrzej.

Tak wyglądały miłego dziergania  początki :)


A tak efekt końcowy przerobienia 600 m Regia lace w połączeniu z alpaką Dropsa.








niedziela, 13 grudnia 2015

Kocyk brioche

Robiąc na drutach przeważnie nie kieruję się tym ,że większość osób w tym momencie robi akurat jakiś "słynny" projekt. Po prostu robię to co w tym momencie mnie się podoba.
No cóż efekt jest taki ,że to co innym podobało się kilka lat temu wstecz mnie podoba się dopiero teraz , bo wcześniej jakoś nie zauważałam tego czy tamtego :)

Od kilku lat jest bardzo modne robienie ściegami brioche.
Owszem podobało mi się to od razu ,ale i zarazem przerażało jako zbyt skomplikowane.
Dopiero dzięki namowom mojej koleżanki Biety  , która o wiele wcześniej polubiła brioszkę zaczęłam szukać w internecie i uczyć się tego nowego sposobu dziergania.

Znalazłam na blogu Intensywnie Kreatywnej  prawie wszystko o tej technice po polsku i zaczęłam czytać , oglądać filmiki i próbować.
Niestety brioszka ma to do siebie ,że jest zarówno czasochłonna jak i włóczko żerna .
Na początku zmartwił mnie bardziej ten pierwszy aspekt, bo ja lubię jak coś się szybko dzieje na drutach.
Ale przebrnęłam przez pierwszy kurs czego efektem był kocyk dla malucha.

Niestety zdjęcia ,które ja zrobiłam niechcący sobie skasowałam zanim wrzuciłam na kompa , a kocyk zdążył pójść do nowego właściciela.
Na szczęście dostałam kilka zdjęć kocyka więc jakieś udokumentowanie będzie :)



Po tym eksperymencie lekko się zniechęciłam do brioszki z powodu opieszałości w jej przybywaniu na drutach, ale nie powiedziałam jej jeszcze stop, tak więc ciąg dalszy nastąpi :)


środa, 25 listopada 2015

Nocny motyl

Było lato i jak to latem bywa, latały sobie gdzieniegdzie motyle.
A gdy tak latały to się męczyły i na czym im pasowało drzemkę ucinały.
I ja właśnie takiego jednego nocnego motyla w trakcie jego snu "upolowałam"  :)
Przysiadł sobie niewinnie na siatce, która służyła borówkom za ochronę przed ptakami.
Tym motylem był zawisak powojowiec o całkiem sporych rozmiarach.


  Gdy tak wspomniałam sobie o tym motylu przypomniał mi się również pewien szal w czarnym kolorze, który niedawno zrobiłam.
Szal jest równie zwiewny i lekki jak ten motyl w locie stąd też te spójne skojarzenia.

Zrobiłam go z włóczki Grignasco Merinosilk 25 jednym z wzorów estońskich.
Jego wymiar to 170 cm x 60 cm




I to tyle letnio motylich wspomnień :)


środa, 11 listopada 2015

Dziecięce szyjogrzejki

Pora chłodów i przeziębień jest już prawie tuż pod drzwiami.
Tak więc najwyższy czas aby wydziergać coś co będzie nas i nasze pociechy przed tym chronić.
Ja wydziergałam ostatnio takie oto małe szyjogrzejki, które będą grzały szyje dwóch małych dziewczynek :)
Mam nadzieję,że im się spodobają i będą chętnie po nie same sięgały i ubierały się w nie bez przeszkód.

Tym razem zdjęcia robione na szybko i w wieczornych ciemnościach, ale tak też czasem bywa.






Szyjogrzejki wykończyłam oczkami rakowymi aby nadać im ładniejszego wyglądu.








niedziela, 1 listopada 2015

Szal "Ogoniasty"

W ramach "utylizacji" włóczkowych zapasów połączyłam dwie włóczki , a mianowicie Merinosilk 25 firmy Grignasco i Lace firmy Regia.
Z tego oto połączenia powstał ciekawy melanż w odcieniach fioletu, z którego wydziergałam szal według własnego pomysłu :)
W tym oto projekcie zamiast standardowego prostokąta wykorzystałam kształt równoległoboku.
Może nie jest on idealnie matematycznie obliczony( raczej bardziej "na oko" ), ale chciałam wykorzystać inny kształt na końcach szala dzięki dodawaniu oczek na początku i odejmowaniu ich na końcu.




 Szal wyszedł całkiem spory 214 x 35 cm i zużyłam na niego około 600 m włóczki.










Niestety pomimo słonecznej pogody było mi ciężko aby uchwycić idealnie rzeczywisty kolor szala.
Stąd raczej jego nazwa "Ogoniasty" niż pięknotka, która pozuje razem z szalem na pierwszym zdjęciu :)