Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2017

Tuli - kocyki

A ja nadal eksperymentuję z szydełkiem.
Tym razem powstały tuli- kocyki.
Przeglądając internet w poszukiwaniu inspiracji na szydełkowe twory zauważyłam ,że jest sporo takich mini kocyków z maskotkami ,które mają zastępować przytulankę.
Bardzo spodobał mi się  ten pomysł i postanowiłam zrobić takie mini kocyki.
Najpierw powstał kocyk w kształcie gwiazdy z wielorybem, a potem z sową.
Mini kocyki zostały wykonane z bawełny Dropsa, a maskotki wypełniłam kulką silikonową.
Tuli - kocyki są wprawdzie niewielkie, bo mają ok. 30-32 cm, ale takie właśnie mają być :)
Jeśli ktoś chciałby przytulić się do takiego tuli-kocyka to zapraszam na DaWandę  :)











czwartek, 26 maja 2016

Kocyk

Zrobiłam kolejny kocyk.
Tym razem trwało to prawie wieczność.
Robienie szydełkiem to jakiś "dzień świstaka" :) ciągnie się i ciągnie i końca nie widać.
Dziubałam się z nim tak długo gdyż chciałam spróbować swoich sił w robieniu kolejnego wzoru szydełkowego.
Sam wzór jest prosty ( nazywa się granny ripple) ,ale niestety zbyt wolno go przybywa zwłaszcza gdy robi się nim coś większego.
W końcu jednak udało mi się go skończyć. Wprawdzie nie obyło się bez prucia ,bo gdy byłam już prawie przy końcu musiałam spruć prawie połowę aby dołożyć jeszcze jeden odcień włóczki pośrodku by kocyk zyskał na długości.
No cóż tak bywa gdy w robieniu króluje wieczny brak końcowego pomysłu, a międzyczasie mnóstwo pomysłów.

Jednak jest i jestem z jego wyglądu zadowolona :)
Kolory takie lekko pinkowe, ale po raz kolejny chciałam wykorzystać swoje dziwne zapasy :)



 Całość wykończyłam oczkami rakowymi.






niedziela, 13 grudnia 2015

Kocyk brioche

Robiąc na drutach przeważnie nie kieruję się tym ,że większość osób w tym momencie robi akurat jakiś "słynny" projekt. Po prostu robię to co w tym momencie mnie się podoba.
No cóż efekt jest taki ,że to co innym podobało się kilka lat temu wstecz mnie podoba się dopiero teraz , bo wcześniej jakoś nie zauważałam tego czy tamtego :)

Od kilku lat jest bardzo modne robienie ściegami brioche.
Owszem podobało mi się to od razu ,ale i zarazem przerażało jako zbyt skomplikowane.
Dopiero dzięki namowom mojej koleżanki Biety  , która o wiele wcześniej polubiła brioszkę zaczęłam szukać w internecie i uczyć się tego nowego sposobu dziergania.

Znalazłam na blogu Intensywnie Kreatywnej  prawie wszystko o tej technice po polsku i zaczęłam czytać , oglądać filmiki i próbować.
Niestety brioszka ma to do siebie ,że jest zarówno czasochłonna jak i włóczko żerna .
Na początku zmartwił mnie bardziej ten pierwszy aspekt, bo ja lubię jak coś się szybko dzieje na drutach.
Ale przebrnęłam przez pierwszy kurs czego efektem był kocyk dla malucha.

Niestety zdjęcia ,które ja zrobiłam niechcący sobie skasowałam zanim wrzuciłam na kompa , a kocyk zdążył pójść do nowego właściciela.
Na szczęście dostałam kilka zdjęć kocyka więc jakieś udokumentowanie będzie :)



Po tym eksperymencie lekko się zniechęciłam do brioszki z powodu opieszałości w jej przybywaniu na drutach, ale nie powiedziałam jej jeszcze stop, tak więc ciąg dalszy nastąpi :)