Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brioszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brioszka. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 stycznia 2016

Szyjogrzej z "grzebykiem"

Nadal wyrabiam zapasy włóczkowe ucząc się kolejnych wzorów brioszkowych.
Tym razem nauczyłam się wzoru perłowego dzięki temu filmikowi .Z tym ,że ja nadal oczka brzegowe robię w brioszce na lewo, co chyba akurat ładniej się potem prezentuje.
A gdzie ten "grzebyk" ? Otóż jest nim połączenie robione wzorem rakowym :)





A tutaj widać jak prezentuje się lewa i prawa strona tego wzoru patrząc na zdjęcie od lewej do prawej.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Miodowy brioche

Cieszę się, że zainteresowałam również inne "dziergaczki" brioszką.
I od razu mówię ,że to co na razie zrobiłam to nie taki diabeł straszny :), a tylko marne początki w temacie.
Schody zaczynają się dopiero przy robieniu na okrągło i warkoczy, plus czytanie schematów, ale tym na razie nie zaprzątam sobie głowy ( omijam trudności :) )

Jednak ostatnio urzekł mnie wzór zwany Honeycomb Brioche lub inaczej plaster miodu.
Poszukałam więc na youtube jak się go robi i na początku nic z tego nie wiedziałam :(
Teraz już wiem ( gdy skończyłam nim robić ),że wybierając spośród kilku sposobów jego zrobienia wybrałam ponoć ten trudniejszy ( przynajmniej wg. Intensywnie Kreatywnej).
Niestety na Jej bloga zajrzałam zbyt późno, chociaż nie do końca jestem przekonana czy sposób,  który wybrałam jest trudniejszy niż oczka patentowe.
Tak czy inaczej ja robiłam według tego sposobu i uważam ,że jest całkiem prosty i jakby bliższy mojemu sposobowi przerabiania oczek.
Dodatkową nowością było przerabianie oczek brzegowych na lewo , co akurat też wydaje się ciekawym sposobem godnym zastosowania.
Jak każdy wzór brioche i ten zjadł sporo włóczki i czasu też.
Jednak pomimo tych mankamentów wręcz się w nim zakochałam za jego plastyczność, miękkość i wręcz trójwymiarowość.

Dzięki wykorzystaniu tego wzoru powstała spódniczka,która może również udawać szyjogrzej.

Tak wyglądały miłego dziergania  początki :)


A tak efekt końcowy przerobienia 600 m Regia lace w połączeniu z alpaką Dropsa.








niedziela, 13 grudnia 2015

Kocyk brioche

Robiąc na drutach przeważnie nie kieruję się tym ,że większość osób w tym momencie robi akurat jakiś "słynny" projekt. Po prostu robię to co w tym momencie mnie się podoba.
No cóż efekt jest taki ,że to co innym podobało się kilka lat temu wstecz mnie podoba się dopiero teraz , bo wcześniej jakoś nie zauważałam tego czy tamtego :)

Od kilku lat jest bardzo modne robienie ściegami brioche.
Owszem podobało mi się to od razu ,ale i zarazem przerażało jako zbyt skomplikowane.
Dopiero dzięki namowom mojej koleżanki Biety  , która o wiele wcześniej polubiła brioszkę zaczęłam szukać w internecie i uczyć się tego nowego sposobu dziergania.

Znalazłam na blogu Intensywnie Kreatywnej  prawie wszystko o tej technice po polsku i zaczęłam czytać , oglądać filmiki i próbować.
Niestety brioszka ma to do siebie ,że jest zarówno czasochłonna jak i włóczko żerna .
Na początku zmartwił mnie bardziej ten pierwszy aspekt, bo ja lubię jak coś się szybko dzieje na drutach.
Ale przebrnęłam przez pierwszy kurs czego efektem był kocyk dla malucha.

Niestety zdjęcia ,które ja zrobiłam niechcący sobie skasowałam zanim wrzuciłam na kompa , a kocyk zdążył pójść do nowego właściciela.
Na szczęście dostałam kilka zdjęć kocyka więc jakieś udokumentowanie będzie :)



Po tym eksperymencie lekko się zniechęciłam do brioszki z powodu opieszałości w jej przybywaniu na drutach, ale nie powiedziałam jej jeszcze stop, tak więc ciąg dalszy nastąpi :)