Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka wysoka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka wysoka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2015

Borówkowe owoce

Sezon na zbieranie borówki amerykańskiej  i tej leśnej czyli czarnej w pełni.
Borówka amerykańska ma tę przewagę nad borówką leśną czyli jagodą ,że ma większe owoce i przez to łatwiej się ją zbiera.
Ale czy aby ta prawda była tak do końca oczywistą prawdą ?
My w swoim ogrodzie mamy kilka krzaków borówki amerykańskiej, które kupiliśmy jeszcze w czasach gdy o borówce wiedzieliśmy tylko tyle ,że ma duuuużo owoców na jednym krzewie, są smaczne i nie brudzą aż tak bardzo jak jagody :)
Owszem znaliśmy też nazwy odmian ,które powinno się mieć jako właśnie te najlepsze , ale jak to bywa przy zakupie roślin w centrach ogrodniczych rzeczywistość czasem się rozmywa z tym co było na etykiecie ( czyli kolor kwiatu np. róż nie taki jak na etykiecie ,czy odmiana inna niż kupowaliśmy).
Stąd też w naszych borówkowych krzewach są odmiany borówek , które mają owoce podobne wielkością do jagody leśnej ,ale są i olbrzymy wielkości monety 5 złotowej.
Te wielkie kupowaliśmy gdy powiększaliśmy nasz areał borówkowy w sprawdzonej szkółce zajmującej się w głównej mierze borówką amerykańską.
Owszem zarówno te małe jak i duże są naprawdę smaczne i słodkie,ale zebranie wiadra borówek wielkości 5 zł, a wiadra tych maleństw to zasadnicza różnica. Tak więc jesienią po zbiorach krzewy rodzące maleństwa pójdą pod siekierkę :( , a ja póki co muszę je zebrać i przerobić na pyszne dżemy :)





piątek, 10 lipca 2015

Borówkowe zbiory

Borówka amerykańska w zależności od gatunku może owocować od początku lipca do końca września i nawet dłużej.
Dlatego jeżeli chcemy mieć owoce borówki przez dłuższy okres czasu warto zaopatrzyć się w kilka odmian o różnym tempie dojrzewania.
U mnie jeszcze kilkanaście dni temu  wyglądało tylko tak :


A teraz już tak i nawet jeszcze bardziej na niebiesko :)


Pierwszy zaczął u mnie dojrzewać Collins, a teraz zaczyna do niego dołączać Bonus, potem będzie jeszcze Chandler i Nelson.

Tak więc pierwsze zbiory mamy już "zaliczone" można czekać na więcej owoców, bo w tym roku będzie ich już sporo :)



A póki co zostały ścięte ostatnie kłosy lawendy.




sobota, 16 maja 2015

Borówkowy sad - rok drugi

W ubiegłym roku wczesną wiosną założyłam wraz z Mężem borówkowy sad, który wyglądał mniej więcej tak.

Tutaj widok z lata gdy borówki już dobrze się zadomowiły , a niektóre z nich wybiły nawet sporymi przyrostami w górę.



Niestety pomysł posadzenia borówek w dołkach wykopanych w trawie, do których następnie wsypywaliśmy kwaśny torf i po posadzeniu borówek obsypywaliśmy je korą  wcale nas nie satysfakcjonował i raczej drażnił.
Borówki najzwyczajniej gubiły się w trawie gdyż ta zbyt ekspansywnie zarastała na wykopanych dołkach pomimo jej regularnego koszenia :(


Tak więc w tym roku Mąż wraz z Synem przystąpił do akcji usuwania trawnika z części "borówkowej".
W między czasie doszliśmy do wniosku ,że dosadzimy jeszcze trochę borówek pomiędzy dotychczasowymi rzędami i tak znowu dołożyliśmy sobie trochę nowej "roboty".A widok tych nasadzeń pomiędzy trawą był iście kosmiczny.



Ale póki co już prawie finiszujemy z pracą.
Dołki z borówkami obsypaliśmy korą , a resztę podłoża zabezpieczyliśmy w inny sposób.
Mianowicie zamiast kupować "wagony" kory przycięliśmy swoje spore iglaki .które i tak miały być formowane na pewną wysokość, a następnie przycięte gałęzie zostały zmielone i rozsypane pomiędzy rzędami.
Ostatnią czynnością było położenie ciemnej maty, która ma chronić przed przerastaniem niepotrzebnej trawy i chwastów.
Oczywiście musimy jeszcze wysypać  korę lub igliwie na matę, ale to już później gdy uporamy się z zasłonięciem matą  całego  borówkowego pola.
Kolejnym etapem będzie osłonięcie pola siatką przed ptakami i mam nadzieję ,że zdążymy z tą czynnością zanim ptaki zaczną dobierać się do borówek :(

Tak były zabezpieczone siatką w ubiegłym roku  starsze borówki w innej części ogrodu ( widok na siatkę trochę słaby , ale jednak ją widać )



A tak wygląda pole borówkowe po usunięciu trawy, ale jeszcze w trakcie prac.
Na zdjęciu borówka trzyletnia dosadzona w tym roku.


Tutaj borówka czteroletnia posadzona w ubiegłym roku :)


Na tym zdjęciu widać jak niektóre gatunki borówek miały bardzo spore przyrosty w ciągu jednego sezonu :)


I jeszcze kilka starszych borówkowych krzaków obsypanych kwieciem, aczkolwiek i te młodsze czyli w sumie czteroletnie też mają sporo kwiecia w tym roku  :)


A propos kwiatów borówek - w zależności od gatunku mogą być koloru różowego lub białego , a także białozielonego.

Kwiaty różowe



Kwiaty białe




Kwiaty białozielone


niedziela, 9 listopada 2014

Ogród jesienią

Bardzo lubię gdy borówki amerykańskie zmieniają swoje ubarwienie na jesienne.
Wtedy w zależności od odmiany mienią się kolorami od żółtego po purpurę. Szkoda, że ten stan ubarwienia nie jest całoroczny gdyż dzięki temu byłoby o wiele barwniej w moim ogrodzie.
Tak czy inaczej cieszę się ,że chociaż jesień w tym roku jest łaskawa i przebarwione liście długo utrzymują się na krzewach.






Kiedyś, gdy robiłam zdjęcia ostatnich zbiorów borówki pisałam o tym  iż jeszcze sporo owoców zostało na krzaku ,które nie będą miały okazji dojrzeć. Jednak i one dojrzały i nawet były całkiem słodkie :) ( te ostatnie również ).



Oprócz borówek w podobnej tonacji kolorystycznej przebarwiają się różne odmiany berberysów.





I jeszcze na dokładkę szarłat i żurawka, która nawet na zimę nie traci swoich pięknych liści.



A tutaj kwiatostan rozchodnika, który bardzo długo zachowuje swój urok.


Prawie zapomniałam o liściach jeżyny, które również przebarwiają się w moich ulubionych barwach.



sobota, 19 lipca 2014

Dżem borówkowo-porzeczkowy



U mnie  sezon borówkowy w pełnym rozkwicie tak więc aby zatrzymać uroki lata i smak zawarty w owocach postanowiłam zrobić dżem borówkowy.
Same borówki mogłyby być zbyt mdłe więc postanowiłam dodać czerwonej porzeczki i cynamonu dla polepszenia smaku :)

Składniki :

  • 3 kg borówek amerykańskich 
  • 700 g porzeczki czerwonej 
  • 1300 g  cukru 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 3 opakowania konfitureksu ( Gellwe )
Wykonanie :
Porzeczki czerwone umyć ,obrać z szypułek , zmiksować blenderem, a następnie przetrzeć przez sitko do garnka( najlepiej z grubym dnem ), w którym będziemy gotować dżem .
Borówki umyć ,dołożyć do garnka i częściowo też zmiksować blenderem ( tak aby część owoców była cała ).
Dodać konfitureks i cynamon ,wymieszać i doprowadzić do wrzenia od czasu do czasu mieszając aby owoce nie przywarły do garnka .
Po zagotowaniu dodać cukier, wymieszać i gotować jeszcze około 2 minuty ,a następnie gorący dżem wkładać do przygotowanych słoików ( umyte i wyparzone ).
Odwrócić do góry dnem i studzić owinięte np. ręcznikiem.

SMACZNEGO :)

Ps . Dżem wyszedł naprawdę przepyszny ,a lekka nuta cynamonu i kwaskowy smak porzeczki nadał mu tylko oryginalnego charakteru ,którego trudno by szukać na sklepowych półkach :)





Do własnych przetworów używam słoików,które kiedyś były kupione z czymś innym np. przecierem pomidorowym tak więc recykling słoikowy mam zaliczony :)



Ps. a tak wyglądają u mnie borówkowe giganty :)




poniedziałek, 7 lipca 2014

Borówka wysoka

W założeniu tego bloga miały być trzy główne tematy : LAWENDA , BORÓWKA I HANDMADE.
O lawendzie i handmade już trochę pisałam, ale o borówce jeszcze nie.
Tak więc czas na borówkę.

Zacznę może od początku dlaczego i po co borówka.

Otóż borówka wysoka zwana inaczej amerykańską jest rośliną ,która w moim ogrodzie  do ubiegłego roku nie pełniła jakiejś szczególnej roli (po prostu mieliśmy kilka krzaków ,które dawały nam smaczne owoce).

Aż do tej wiosny gdy moje zawodowe plany legły w gruzach i szukając jakiejkolwiek alternatywy na zmiany Koleżanka podsunęła mi pomysł abym swój ogród zamieniła w borówkowy.
Jako ,że miałam już kilka krzaków tej rośliny i wiedziałam jak  ona się  czuje w moim ogrodzie postanowiłam zaryzykować i zrobić ten krok.
Mąż wprawdzie był bardzo sceptyczny względem tego pomysłu gdyż to wiązało się z wycinką innych drzew owocowych i w sumie niezłym nakładem pracy fizycznej (zwłaszcza mojego męża).
Ale koniec końców jest taki ,że mamy borówkowe pole.
Wiem, że wielcy i duzi plantatorzy tylko się uśmiechną widząc to moje małe poletko ,ale na razie, na nasze możliwości (zwłaszcza terenowe) i tak jest ogromne hi hi.


Tak wyglądało  mniej więcej nasze pole (jego część ) na wiosnę gdy posadziliśmy krzewy.


A tak wyglądały już pierwsze owoce na nich :)





Jeszcze nie dawno owoce zaczynały dopiero nabierać koloru i wyglądały tak


a dzisiaj niektóre prezentują się już tak :)



 I oto pierwsze zebrane owoce :) Tak więc sezon borówkowy mogę ogłosić za otwarty :)


Myślę ,że z wielkości niektórych borówek (kwestia odmiany) mogę być już dumna ,a to dopiero początek :)


Tak ta borówka jest wielkości monety 2 złotowej i nie jest to odosobniony przypadek ,ani wybryk natury  :)