Bardzo duże znaczenie w tym cieście wbrew pozorom odgrywają borówki. Tak, tak borówki i lawenda to jest to, co latem lubię najbardziej.
Ten przepis można całkiem spokojnie piec również w zimie stosując wtedy zamrożone borówki i zamiast świeżej lawendy cukier lawendowy .
SKŁADNIKI na masę :
- ok. 500 g borówek amerykańskich ( mogą być też leśne)
- 1 kubek śmietanki kremówki - 330 ml
- 250 g serka mascarpone
- ok. 70 -80 g cukru
- kilka gałązek świeżej lawendy, lub cukier lawendowy (np. dwie łyżki ), którym częściowo zastępujemy całkowitą ilość cukru dodawaną do masy
- sok z 1/2 cytryny
SKŁADNIKI na ciasto :
- 6 jaj
- 3/4 szklanki cukru
- szklanka zmielonych migdałów
- 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- barwnik spożywczy
WYKONANIE :
Jajka rozdzielić na białka i żółtka.
Białka ubić na sztywną pianę i następnie dodawać cukier i dalej ubijać.
Następnie stopniowo dodawać żółtka i barwnik dalej ubijając.
Dodać obie mąki i proszek do pieczenia i delikatnie wymieszać.
Piec w nagrzanym piekarniku do suchego patyczka.
U mnie piekarnik mam nastawiony na 180 stopni (góra- dół) i piekę ok. 20 minut.
Po upieczeniu biszkopt zostawić do ostudzenia.
Teraz robimy masę.
WYKONANIE MASY :
Borówki dzielimy na dwie części.
Jedną część borówek gotujemy wkładając do nich świeże gałązki lawendy.
Gotujemy aż borówki lekko zmiękną i nabiorą koloru.
Dzięki temu ,że używamy gotowanych borówek będziemy mieć piękny kolor masy bez barwnika spożywczego.
Po ugotowaniu części borówek wyjmujemy lawendę i miksujemy je blenderem, a następnie przecieramy przez sito.
Gdy mamy już przecier borówkowy robimy masę.
Ubijamy śmietanę kremówkę, a pod koniec ubijania dodajemy cukier.
Następnie dodajemy porcjami serek mascarpone.
Cały czas ucieramy masę mikserem i dodajemy powoli przecier borówkowy i sok z cytryny.
Jeszcze chwilę ucieramy.
Masę wykładamy na ciasto ,które uprzednio przekrawamy na dwie części.
Można dać masę na pierwszy blat plus część odłożonych borówek , lub tylko resztą borówek udekorować wierzch ciasta (wszystko zależy od ilości posiadanych borówek i naszej inwencji)
SMACZNEGO :)
Tyle użyłam borówek i lawendy na zrobienie lawendowca - wiadereczko po serku na sernik.
Biszkopt po upieczeniu wcale nie wyglądał za bardzo na lawendowy .
Zresztą sami popatrzcie, kolor tak przebija gdyż odwróciłam biszkopt "do góry nogami " zdejmując z niego papier do pieczenia i stąd te nierówności w kolorze.
To ten w środku (akurat miałam sesję pieczeniową "bezglutenowców" przed rodzinną imprezą ) :)
A tak wygląda ciasto, a raczej jego ostatni kawałek , który schowałam na potrzeby zrobienia zdjęcia :) Borówek na szczęście nie musiałam chować, a tylko pójść po kolejne do mojego borówkowego sadu.
