Mam na myśli oczywiście moje borówki i lawendę.
Jeżeli chodzi o lawendę, to zrobiłam jej wczoraj ostatnie "postrzyżyny".
Saldo końcowe : jeden dość spory bukiet , kolejne sadzonki, które zagościły już nawet między lawendą i trochę bałaganu.
Tak, wiem mam chwasty pomiędzy lawendą ,ale ostatnie ulewy i brak czasu nie pozwalały na ich usunięcie.
I sadzonki lawendy pomiędzy większymi krzewami
A tutaj wcześniejsze sadzonki pobrane z poszczególnych krzewów.
Ostatnie sadzonki
A teraz pokażę Wam moją najnowszą nowość czyli lawendę Blondi, która ma mieć fioletowe kwiaty,ale o tym dowiem się dopiero w przyszłym sezonie(mam nadzieję ).
Z niej jeszcze nie powstały sadzonki ,ale kto wie może w przyszłym roku już będą :)
A teraz słów kilka o borówce.
Otóż moje młode krzewy ( i nie tylko one) nabrały już jesiennego kolorytu ,który bardzo ,ale to bardzo lubię :)
Ostatnie borówki , które już chyba nie dojrzeją w tym roku :(
Oto podsumowanie mojego wczorajszego i dzisiejszego dnia czyli :
jeden bukiet lawendy (widać ,że niedawno zbierany ,bo jeszcze kwiaty się chylą na boki ),
spory koszyk borówki amerykańskiej
iiiiiii to co tygryski lubią najbardziej czyli sezon na robótki jesienno -zimowy rozpoczęty serwetką w kolorze lawendy :)
Serwetka na zdjęciu ma trochę zbyt intensywny kolor , ale jest tak naprawdę lekko lawendowa.
A tutaj ostatni bukiecik, który suszy się w kuchni pod sufitem :)
